Pokazywanie postów oznaczonych etykietą decoupage. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą decoupage. Pokaż wszystkie posty

piątek, 30 marca 2018

Obiecałam sobie

że w tym roku ani jednej. Mam śliczne pisanki od Reni i Duśki, jednak niespokojna dusza kusiła, kusiła i wykusiła. A jak już usiadłam, to mogłabym bez końca. Rozsądek w końcu zwyciężył i zabrałam się za wiosenne, przedświąteczne porządki. Oto, co powstało







I cały komplecik
Moje kochane! Życzę Wam zdrowych, radosnych świąt. Uśmiechu i optymizmu. Do zobaczenia po świętach.

wtorek, 10 stycznia 2017

To żadne omamy

i wzrok Was też nie myli. Koleżanka znajomej wyjeżdża na kilka miesięcy do Wielkiej Brytanii i poprosiła mnie o kilka transferowych pisanek. Jak fajnie o tej porze robić jaja! Machnęłam przy okazji kilka więcej. Teraz tylko lekko popryskać i gotowe. Tutaj przed ostatnim etapem.
A jak już siedziałam przy farbie akrylowej, zrobiłam trzy deseczki. Dostałam ostatnio od Reni grafikę i połączyłam transfer z decu.
I za ciosem kilka słoiczków. Miało być łatwo i przyjemnie, a namęczyłam się okrutnie. Farba przy wykonywaniu bazy podciekała pod taśmę i skrobanie nierówności zajęło mnóstwo czasu. Potem już było przyjemnie.
Bożence z Anielskich sekretów dziękuję za cudowny kalendarz z jej Pretorkiem. Dostaję go co roku i przez całe 12 miesięcy mam go na stoliczku.

poniedziałek, 30 marca 2015

Przedświąteczne porządki

    Żeby tuż przed świętami nie zwariować, powolutku zabrałam się za sprzątanie. Najpierw okna, potem reszta. Miałam już nic nie robótkować, ale skoro pomysły znajduje się po drodze, to nie sposób nie zadziałać. Więc przysiadłam i mam okulary w nowych, słodkich etui.

    Powstały też nowe słoiki, o tyle nowe, że kształt zupełnie inny od poprzednich, więc trzeba było dostosować transfer do wymogów. Jedna z etykiet pochodzi od Pauli z bloga Paula czeka na wenę, a na Was czekają etykiety.
    Miała być też nowa lalka, ale ostatnio wszystko idzie do poprawki, więc tylko ją pokażę, nie skomentuję, a poprawione będzie po świętach. Jest malutka, bo połowa tildy i ma przesliczne krzywe nóżki, ale sesja zdjęciowa będzie po poprawkach. Nic więcej z robótek nie powstanie, bo trzeba zacząć myśleć o świętach. 
    Zamelduję się jutro, bądź pojutrze, aby pochwalić się prezentem jaki dzisiaj otrzymałam od blogowej koleżanki i podziękować za życzenia.

wtorek, 17 lutego 2015

Czarno na białym i wiele różności.

    Jak już pisałam maluchy mają ferie. To ostatnia grupa, która korzysta z wypoczynku. Dom przypomina wielki plac budowy, a więc terytorium realizacji wszelkiego rodzaju pomysłów. Jest więc ogromny market, restauracja, mam nadzieję, że hotelu nie zdążymy postawić, bo zwierzaki uciekną z domu gdzie pieprz rośnie. Oprócz tego trwa realizacja pomysłów z doskoku. Korzystam z chwil, kiedy dziadek włączony jest do akcji i działam falami. Powstała tabliczka transferowo-dekupażowa,

a także pierwsza próba wykorzystania szablonu. Potrzebna była oliwkowa poducha i taki kolor jest w rzeczywistości (na zdjęciu wyszedł jakiś dziwny). 

     Dzieciaki, zachwycone transferowymi jajami, zrobiły prześliczne i zabiorą je do szkoły i  przedszkola.
    Samolot powstał we współpracy z dziadkiem, a zamek obronny zrobiły same. Planów na jutro nie mamy, bo jak znam życie  będzie bardzo dużo pomysłów.


                                      Generalne porządki zaplanowane po wyjeździe dzieci.

sobota, 23 listopada 2013

I u mnie zrobiło się swiatecznie

    Musiałam zrobić sobie przerwę od moich prezentowych robótek, bo stwierdziłam, że mam je robić z przyjemnością, a takowa własnie mi minęła. No to na tapetę ozdoby świąteczne. Cudnie odpoczęłam i teraz mogę kończyć resztę.








    I powstał mój pierwszy śpioszek. Wzięłam najprostszy wzór jaki był dostępny i zgodnie z instrukcją uszyłam moją pierwszą Tildę. Słowo Tilda pewnie za wielkie na to dzieło, ale dobrnęłam do końca, wiem co następnym razem zrobię inaczej i gdzie popełniłam błędy.



Przypomniałam sobie, ze powinien mieć oczy.

    
Ponieważ wiele osób prosiło mnie o schemat, to ten własnie znalazłam i wzięłam go z jakiegoś kursiku, ale dokładnie nie pamiętam gdzie to było.

    I kolejna miła niespodzianka. Paulinka z bloga Paula czeka na wenę, obdarowała mnie niemal po królewsku. Pisałam już kilkakrotnie, że wszelkie grafiki, które są mi potrzebne, Paula wykonuje fantastycznie. Sporo znajdziecie na jej blogu i bez proszenia możecie je wziąć. No to spójrzcie:
Naklejki samoprzylepne zaprojektowane przez Paulę



Brelok

Cudne serduszka, które jednak ucierpiały w drodze


I stosik serwetek, z których jak widać wyżej, zrobiłam ozdoby. Paulinko, bardzo Ci dziękuję.


niedziela, 13 października 2013

Jestem

    Dzisiaj przejrzę sobie z ogromną przyjemnością Wasze blogi i zobaczę co nowego. Cztery dni nie zaglądałam do komputera i aż mnie nosi. Jeszcze przed zjazdem rodzinnym udało mi się zrobić pojemniki na grzyby, tą piękną dostawą od Bożenki pochwaliłam się poprzednio. Trochę trzeba było ich zrobić, ale  niezmiernie mnie to cieszyło, bo teraz grzybków mam na całą zimę.




    Na wszystkich czapeczkach są takie same nadruki jak na słoikach.


    A tak wygląda cała kolekcja.


    Dzisiaj na spacerze z psem mąż znalazł na łące, przy drodze takie oto prawdziwki. Tylko siedem, ale waga imponująca, bo aż 1,20 kg.


    Dokończyłam mój obrazek, zmieniłam łodyżki i liście.



    I kolejny kwas chlebowy już gotowy do rozlania w butelki.


    A to pierwsze próby z masą strukturalną i szablonem.Bardzo mi się ta nowa technika  podoba.


     Zmykam nadrabiać zaległości. Bardzo dziękuję za komentarze i Waszą obecność. Witam też nowych obserwatorów.

      Plamka też.