Pokazywanie postów oznaczonych etykietą misie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą misie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 12 listopada 2019

Lata świetlne

minęły od ostatniego wpisu. I wcale to nie lenistwo, ale ciągle coś się dzieje. Robótkowo też całkiem sporo, więc wpadam choć na chwilkę, bo prace gdzieś umkną i już Wam tego nie pokażę. Ostatnio usiadłam do kontynuacji mojego nowego tematu, a to za sprawą Olki, która podesłała mi kawałek materiału. Ola, wielkie dzięki.


I jeszcze brzoskwiniowe misiaczki

A od Marysi ze Stop Chwilki przyszły takie skarby: hafciki na fartuszki dla tild, biżuteria, obrazek z wiewiórką, cudowna zakładka i karteczki




Dzięki wielkie, Marysiu!
Dziękuję za wszystkie komentarze pod poprzednim postem. Pozdrawiam i do usłyszenia.
Dacie wiarę, ze dopiero teraz zauważyłam, że tilda nie ma bucików. Zaraz to naprawię. Pa.

niedziela, 6 października 2019

Dopiero

wakacje się skończyły, oczywiście dla mnie, bo dom niedawno opustoszał, ostatni goście wyjechali i teraz dopiero powstają robótkowe plany. Sporo rzeczy zrobiłam, ale nie było mi po drodze z komputerem i pokażę tylko to, co udało mi się pstryknąć.
Na początek słodziutkie syrenki, które robiłam hurtowo



A w sierpniu powstały ślubne tildy. Pudełko zrobiłam pod wymiar
I duży misiaczek też powstał

A dwa tygodnie temu zagościła u nas Renia z Rafałem. Cudowne spotkanie, bo z cudownymi ludżmi. Jeśli chcesz złapać choć trochę pozytywnej energii, to koniecznie spotkaj się z Renią. Oczywiście było mnóstwo prezentów, bo Renia inaczej nie potrafi i mało tego, tona przetworów, wspaniały placek, mnóstwo owoców i  mogłabym  tak jeszcze długo, długo. To, co pokażę, to pewnie jedna tysięczna tego, co dostaliśmy. Dzięki Reniu, jesteście niesamowici. To cudownie patrzeć na kochające się małżeństwo, w którym czuć ciepło i miłość.

Młynek do mojej kolekcji i naleweczki.
Przydasie, które zawsze mnie cieszą


Dzięki Reniu, dzięki Marysiu za babeczkę!
 Miłej niedzieli.

piątek, 7 września 2018

Wczoraj, po długiej przerwie

z powrotem pownosiłam do domu cały robótkowy warsztat. Przejrzałam wszystko i zabrałam się za dokończenie tego, co dawno było zaczęte. Nauczyłam się w końcu szyć na raty czyli kilka rączek, kilka nóżek, a potem wszystko sobie składać, w miarę potrzeby. I tak właśnie było wczoraj. 
Na początek moja kolejna owieczka

Poprzednia owieczka też otrzymała kieszonkę i malutkiego misia.

Kolejna jeszcze trochę goła, ale już się prezentuje.



No i bez misia ani rusz. Bardzo lubię ten wzorek, stad kolejna taka spódnica.
Miłego weekendu!

piątek, 10 sierpnia 2018

W moim domku

zagościły inne maleńkie. Oczarowały mnie, kiedy tylko Gosia z Mamelkowa pokazała je po raz pierwszy. I żadne zdjęcie nie odda całego uroku jej domków, bo w rzeczywistości są jeszcze piękniejsze. I teraz je mam, takie, jakie sobie wymarzyłam. Docelowo będą w mojej pracowni, teraz zdobią taras.


Są na grubej, pięknie popękanej desce. Po prostu bajeczne.Gosiu, dziękuję!

Kiedy do mnie dotarły, Antek od razu wyprosił u dziadka dechę, no to i babcia się podłączyła. Antek swoje zabrał i zdjęć nie mam, ale babcine zostały.
Ten jest na breloczki.


A z szyjątek powstał nowy miś i malutka myszka dla malutkiego rodzeństwa.


Z Wysp Kanaryjskich przyleciał magnesik - prawdziwy katusik w korku, a od Lucynki woreczek z lawendą, też magnesik. Dzięki wielkie.



Dziękuję za wszystkie komentarze. Miłego weekendu. U nas własnie leje i w końcu da się oddychać.

środa, 25 lipca 2018

Już nie obiecuję

ale na razie koniec. Zakończyłam temat misiaczków, bo czas naglił i trzeba było sprostać zadaniu. Prezentuję nową parkę, bo jakoś tak ładniej wyglądają parami.





Dziękuję za wszystkie komentarze pod poprzednim postem i za liczne odwiedziny.
Miłego tygodnia i do usłyszenia!

poniedziałek, 16 lipca 2018

I znowu misiaczki

Wiem, wiem, miało ich nie być, ale taka potrzeba zaistniała i jeszcze cztery sztuki trzeba doszyć. Dzisiaj pierwszy, jaśniutki, turkusowy, a może lazurowy?



Druga sukienka lazurowa wisi na wieszczku, bo drugi miś już się szyje.
Dziękuję za wszystkie komentarze pod poprzednim postem. Miłego tygodnia Wam życzę!

czwartek, 12 lipca 2018

Blog pajęczyną zarósł

bo wbrew pozorom, w wakacje u nas ciągły ruch. Co prawda, zawsze znajdę chwilę, żeby podziergać, a teraz usiadłam do maszyny, ubrałam swoje stworki i powstała kolejna kolekcja.
Nowa sukienka
Teraz trzeba uszyć misia do sukienki.
A oto najnowsze





Miłego dnia!

poniedziałek, 18 czerwca 2018

Misiaczki i skarby od Reni

Powstały kolejne miśki. Trochę wiosenne, uniwersalne i niebieskie dla chłopczyka. Czy się spodobają, zobaczymy. Ja jeszcze jestem na etapie zakochania w tych maluchach i pewnie kolejka jeszcze będzie, a w głowie kolejne plany. 
A teraz niech się przywitają misie. Noski mają malowane farbą do tkanin, zawsze dwukrotnie. Tu na zdjęciach są po pierwszym malowaniu i muszą wyschnąć, potem dostaną drugą warstwę i wtedy już są ładniejsze. Ponieważ potem nie będzie czasu i misie zaraz się rozpłyną, to pokazuję w takim jeszcze trochę niedokończonym stanie.







I cała gromadka

W ubiegłym tygodniu przyszła paka od Reni. Ogromna, z cudownymi skarbami. Fantastyczne przydasie i cudowne drobiazgi. Nie sposób wszystkiego pokazać, ale część sfotografowałam. Zobaczcie



To jak zwykle jedna setna z tego, co dostałam. A z wełny od Reni misie mają już ubranka. Patrz wyżej. Dzięki wielkie Reniu. Zawsze wiesz, jak sprawić mi radość.