minęły od ostatniego wpisu. I wcale to nie lenistwo, ale ciągle coś się dzieje. Robótkowo też całkiem sporo, więc wpadam choć na chwilkę, bo prace gdzieś umkną i już Wam tego nie pokażę. Ostatnio usiadłam do kontynuacji mojego nowego tematu, a to za sprawą Olki, która podesłała mi kawałek materiału. Ola, wielkie dzięki.
I jeszcze brzoskwiniowe misiaczki
A od Marysi ze Stop Chwilki przyszły takie skarby: hafciki na fartuszki dla tild, biżuteria, obrazek z wiewiórką, cudowna zakładka i karteczki
Dzięki wielkie, Marysiu!
Dziękuję za wszystkie komentarze pod poprzednim postem. Pozdrawiam i do usłyszenia.
Dacie wiarę, ze dopiero teraz zauważyłam, że tilda nie ma bucików. Zaraz to naprawię. Pa.



























































